Powrót legendy

Pierwszy raz z firmą Kahles miałem styczność kilka lat temu na warsztatach dla snajperów wojskowych w Zielonce. Firma chwaliła się swoimi osiągnięciami oraz pokazywała „tor przeszkód” jaki musi przejść każde urządzenie zanim trafi na karabin. Wyglądało to imponująco i robiło wrażenie na każdym, kto miał szczęście uczestniczenia w prezentacji. Myślałem wtedy - nowa firma śmiało wchodzi w segment wojskowej optyki snajperskiej opanowany przez Schmidt&Bendery, Nightforcy i Hensoldty. Nowa? Kahles to przecież najstarszy producent optyki strzeleckiej na świecie, ale o tym później. Po kilku miesiącach przypomniałem sobie o Kahlesie. Poszperałem w Internecie, ale w Polsce trudno było nawet jakiś sensowny test znaleźć. Pomyślałem wtedy, że nie udało im się przebić do pierwszej ligi. Premier Reticles też próbował, optyka zbierała doskonałe opinie i słuch o nich zaginął.  Zdziwiłem się, gdy jakiś rok temu przyjrzałem się statystykom na Precision Rifle Blog – Kahles w 2016 zajmował drugie miejsce za Vortexem. Amerykanie zatem cenią wyżej austriacką optykę niż rodzimego Nightforca. Dlaczego w Polsce Kahles, to wciąż egzotyka trudno powiedzieć.

Historia

Kahles to najstarsza firma na świecie produkująca optykę strzelecką. Początek firmy datuje się na 1898 rok. Dwa lata później Karl Kahles zaprezentował serię celowników Telorar. Optyka szybko zyskała bardzo wysokie oceny zarówno wśród strzelców wojskowych jak i myśliwych. Nagła śmierć założyciela fabryki w 1908 nie zakłóciła rozwoju firmy. Wdowa po nim Anna Maria kontynuowała prace męża a wkrótce dołączyli do niej dwaj synowie. Do I Wojny Światowej udało się usprawnić system celowników i wprowadzić do sprzedaży lornetki pryzmatyczne. Dynamiczny rozwój skutkował wprowadzeniem do produkcji w 1930 wyrafinowanego jak na tamte czasy celownika „Mignon”.  W czasie II Wojny Światowej fabryka została doszczętnie zniszczona a syn założyciela o tym samym imieniu zginął. I znów na czele firmy stanęła wdowa żona Karla. Elizabeth Kahles wkrótce reaktywowała produkcję. Z początku fabryka produkowała soczewki, ale ambicje Elizabeth i jej pracowników sięgały znacznie wyżej i po krótkim czasie zaprezentowano serię celowników Helia. Uzdolniony technicznie syn Elizabeth – Friedrich unowocześnił linię celowników Helia i zyskały one światową sławę głównie dzięki szczelności oraz odporności na warunki atmosferyczne. Należy też wspomnieć, że Friedrich wynalazł i opatentował pierwszy celownik ze zmiennym powiększeniem. Lata 70 i 80 to dla Kahlesa przede wszystkim prace nad pokrywaniem soczewek specjalnymi powłokami zwiększającymi jakość obrazu oraz udoskonalanie produkowanych celowników. W 1974 roku firma została sprzedana Swarovskiemu. Przejęcie było wymuszone sytuacją rodzinną – Friedrich nie miał potomków, którzy mogliby przejąć interes. Od 1989 Kahles Limited stał się odrębną firmą w grupie Swarovskiego.

A więcej na temat Kahlesa 624i znajdziecie w 66 Nr. Magazynu Sezon

PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJE / PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJE

ZOBACZ TEŻ

Między lufą a wilkiem Autor: Eugeniusz Pudlis

Przeczytaj

Jeleń na makatkach – symbol kiczu i bezguścia – odszedł do lamusa. Ale ten realny, buszujący w polskich lasach, przeżywa swoje apogeum. W ciągu ostatnich 12 lat podwoił swój...



Helion XP50

Testy

Termowizor Pulsar Helion XP 50 Paradoksalnie całoroczny okres polowań na lochy oraz konieczność ograniczenia liczebności dziczej populacji stawia przed etycznymi myśliwymi wyższe wymagania...



Zabijam więc jestem Autor: Zbigniew Ciemniewski

Z czym do lasu

Ostatnie tygodnie dyskusji o nowelizacji prawa łowieckiego w Polsce ujawniły dramatycznie niską jakość wiedzy o świecie, w którym żyjemy, o środowisku przyrodniczym, o łowiectwie, a...



Kolekcjoner

Retro

Można zaryzykować tezę, że łowiectwo jest tym, co nas jako gatunek uczłowieczyło. Pierwsze narzędzia powstały, aby skuteczniej polować. Pierwotny człowiek musiał współpracować,...



© magazyn sezon 2016