Prawo łowieckie Autor: Zbigniew Ciemniewski

Czego oczekujemy od naszego prawa łowieckiego? Jak ma być zorganizowane łowiectwo w Polsce? Jak ma wyglądać współcześnie polski model łowiectwa, z którego jesteśmy tak dumni?

Może najpierw parę słów o najważniejszych cechach polskiego modelu łowiectwa. Podstawową z tych cech jest oddzielenie zadań realizowanych przez łowiectwo i samego wykonywania polowania od własności ziemi. Zapisy prawa w jasny sposób pokazują, że zadania, które realizują myśliwi, nie są traktowane jako poszukiwanie kolejnego pożytku z ziemi, są one natomiast formą zarządzania wspólną własnością, jaką stały się populacje dziko żyjących zwierząt łownych. Drugim fundamentem naszego porządku prawnego jest przekazanie całości zadań dotyczących tego zarządzania w ręce samorządu myśliwych. Zarząd ten pozostaje oczywiście pod nadzorem państwa, o czym zresztą będę pisał szerzej w dalszej części tekstu. Dla realizacji zadań postawionych łowiectwu – przypomnę po raz kolejny, że mowa o zadaniach w zakresie ochrony środowiska i zarządzania populacjami zwierząt łownych będących dobrem ogólnonarodowym – teren Polski podzielono na obwody łowieckie, których powierzchnia ma być nie mniejsza niż 3000 ha, a granice ustalone w oparciu o kryteria przyrodnicze. Całość daje spójny, logiczny układ zależności pomiędzy postawionym zadaniem, a ramami prawnymi, w których to zadanie ma być realizowane. Niedawna dyskusja o zmianach w ustawie Prawo łowieckie, wynikająca z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest etapem doskonalenia jej zapisów dotyczących relacji pomiędzy właścicielem gruntu a osobami wykonującymi zadania łowiectwa.

W czasie prac nad nowelizacją ustawy wysunięto według mnie słuszne postulaty szerszej przebudowy zapisów, niż to wcześniej planowano. Pojawiły się głosy ze środowiska rolników, szczególnie tych grup, które chciałyby zniesienia takiej formy łowiectwa, które czyni je zadaniem ponad własnością gruntu. Pojawiły się też, czego można było oczekiwać, głosy środowisk niechętnych łowiectwu, pragnących ograniczenia polowań. Nie chcę się odnosić do postulatów żadnego z tych środowisk, gdyż uważam, że obie grupy pragną poprzez nie realizować swoje korzyści czy interesy ze szkodą dla zadania, o którym mowa. Słuszne wydaje mi się natomiast „odkurzenie” prawa łowieckiego oraz Statutu PZŁ, ale przeprowadzone w oparciu o doświadczenie płynące z ponad dwudziestoletniego okresu działania zgodnie z ich zapisami.

Co powinno być „odkurzone” czy może lepiej – poprawione i udoskonalone? W tym miejscu trzeba jasno powiedzieć, że zarządzanie środowiskiem, wymagające harmonizacji działania struktur państwa na różnych poziomach z działaniem instytucji samorządowych, różnych środowisk zainteresowanych materią oraz myśliwych, jest zadaniem niezwykle trudnym. Przecięcie tego węzła gordyjskiego może się udać jedynie wtedy, kiedy celem działań i rozstrzygnięć formalnych będzie skuteczność realizacji zdefiniowanych wcześniej zadań, a nie bitwa na kompetencje czy emocje lub własne interesy.

Całość tekstu w 66 Nr. Magazynu Sezon

PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJE / PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJE

ZOBACZ TEŻ

Między lufą a wilkiem Autor: Eugeniusz Pudlis

Przeczytaj

Jeleń na makatkach – symbol kiczu i bezguścia – odszedł do lamusa. Ale ten realny, buszujący w polskich lasach, przeżywa swoje apogeum. W ciągu ostatnich 12 lat podwoił swój...



Helion XP50

Testy

Termowizor Pulsar Helion XP 50 Paradoksalnie całoroczny okres polowań na lochy oraz konieczność ograniczenia liczebności dziczej populacji stawia przed etycznymi myśliwymi wyższe wymagania...



Kolekcjoner

Retro

Można zaryzykować tezę, że łowiectwo jest tym, co nas jako gatunek uczłowieczyło. Pierwsze narzędzia powstały, aby skuteczniej polować. Pierwotny człowiek musiał współpracować,...



Zabijam więc jestem Autor: Zbigniew Ciemniewski

Z czym do lasu

Ostatnie tygodnie dyskusji o nowelizacji prawa łowieckiego w Polsce ujawniły dramatycznie niską jakość wiedzy o świecie, w którym żyjemy, o środowisku przyrodniczym, o łowiectwie, a...



© magazyn sezon 2016