Jaka to stal? Autor: Sertiusz Mityn

Powierzchowny przegląd stali kling.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że wcale nie zamierzam zapuszczać się w gęstwinę metaloznawstwa i zanudzać czytelników szczegółami niezbędnymi do samodzielnego wyprodukowania stali albo przynajmniej opracowania jej składu. Właśnie dlatego umieściłem w podtytule całkiem precyzyjne określenie tego przeglądu jako powierzchownego, gdyż moim celem jest jedynie dopomóc użytkownikom w dokonaniu świadomego wyboru noża.

Co do konkretnego składu stali – taką informację łatwo znaleźć w internecie, wpisując markę stali, aczkolwiek użytkownikowi noża nie na wiele się ona przyda. Co więcej, nawet sama definicja stali z podręcznika metaloznawstwa aktualnego w moich czasach studenckich stała się zauważalnie przestarzała i nie obejmuje już wszystkich dzisiejszych technologii. Bo stal to stop żelaza z węglem przy zawartości tego ostatniego nieprzekraczającej 2%, prawda? A właśnie, że nie! Po pierwsze, dziś stal wcale niekoniecznie musi być stopem – istnieją technologie spiekania mieszanki rozdrobnionych składników wyjściowych zacierające dawną granicę pomiędzy klasycznymi stalami stopowymi a węglikami spiekanymi. Po drugie, technologie te umożliwiają otrzymanie stali z zawartością węgla powyżej podręcznikowych 2%, a mimo to końcowy materiał pozostaje stalą i nie zamienia się w żeliwo.

Skład to nie wszystko

Należy też podkreślić, że jakość klingi zazwyczaj zależy nie tyle od marki zastosowanej stali, co od procesu jej obróbki cieplnej. Przekonałem się o tym ponad wszelką wątpliwość, od lat mając w swej kuchni trzy duże noże kuchenne różnych chińskich producentów z klingami o bardzo zbliżonym kształcie i geometrii, wykonanymi z tej samej stali. Trzymanie ostrości przy typowych pracach kuchennych dwóch z nich jest ściśle porównywalne, natomiast trzeciego odbiega w gorszą stronę na tyle, że nie trzeba być szczególnym znawcą, by zauważyć różnicę. Jest ona widoczna dosłownie „gołym okiem”. Wniosek jest oczywisty – producent po prostu spartaczył obróbkę cieplną.

Można podsumować, aczkolwiek bardziej popularnie niż ściśle naukowo, że bywają stale lepsze i gorsze. Lepsze są naturalnie droższe, nie tylko jako materiał sam w sobie – dotyczy to głównie procesu ich obróbki. Jakość i skład stali ustawiają poprzeczkę, powyżej której trudno byłoby skoczyć, np. poprzez zaawansowaną i skrupulatną obróbką cieplną. Jednak doskonała stal nie oznacza jeszcze doskonałej klingi – klinga z lepszej stali może być lepsza od tej ze stali nieco pospolitszej, ale wcale nie musi.

Wszystko jednak ma dwie (co najmniej!) strony. Z jednej strony stale z wyższą zawartością węgla pozwalają wykonać klingi lepiej trzymające ostrość i rzadziej wymagające ostrzenia. Z drugiej strony ostrzyć je jest zauważalnie trudniej – ostrzenie wymaga wysokiej jakości narzędzi i odpowiednich umiejętności. Klinga wykonana z takiej stali jest bardziej krucha i mniej odporna na uderzenia, samo ostrze zaś – na obciążenia boczne. Tam, gdzie ostrze klingi ze stali z niższą zawartością węgla ugnie się, napotykając na swej drodze coś twardszego od siebie, ostrze klingi ze stali z wyższą zawartością węgla może się wykruszyć. Dlatego stale z wysoką zawartością węgla są przeważnie używane do wykonywania niewielkich kling, spuszczonych pod ostrym kątem ku cienkiemu, dobrze tnącemu, lecz mniej wytrzymałemu ostrzu. Na dłuższe, grubsze i cięższe klingi lepsze są stale z niższą zawartością węgla. Taka klinga, zwłaszcza spuszczona ku nieco grubszemu ostrzu, będzie ustępowała pod względem właściwości tnących klingom ze stali wysokowęglowych, natomiast wytrzyma bez szwanku pewne nadużycie w postaci rąbania. Będzie gorzej trzymała ostrość, lecz naostrzyć ją ponownie będzie łatwiej.

Cały powierzchowny przegląd stali kling znajdziecie w 57-58 numerze Magazynu Sezon. Zapraszamy do prenumeraty.

PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJE / PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJE

ZOBACZ TEŻ

Jaka to stal? Autor: Sertiusz Mityn

Z czym do lasu

Powierzchowny przegląd stali kling. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że wcale nie zamierzam zapuszczać się w gęstwinę metaloznawstwa i zanudzać czytelników szczegółami...



Bieszczady światlem malowane

Przeczytaj

Na spotkanie z najznakomitszym piewcą bieszczadzkiej przyrody jedziemy do wsi Słonne nad Sanem. Tadeusz Budziński ma tam swoją letnią siedzibę, w której jako fotograf przyrody i myśliwy...



Celownik termowizyjny FORTUNA ONE 6ХL

Testy

Termowizory Fortuna One to urządzenia łączące w sobie możliwość detekcji, rozpoznania a także oddania precyzyjnego strzału. Fortuna One dostępna jest w czterech wariantach...



Mauser 98 król sztucerów i sztucer królów

Retro

Niewiele innych modeli odcisnęło się równie wyraźnie na kartach historii rozwoju broni palnej, jak dzieło Paula Mausera z roku 1898. Sztucer narodził pod koniec wieku XIX się jako...



© magazyn sezon 2016